2010-02-18 11:20:21 | Autor: Dawid Burek
NVIDIA opublikowała swoje wyniki finansowe za IV kwartał roku fiskalnego 2010. Trzeba przyznać, że liczby wyglądają całkiem nieźle, bowiem w stosunku do ubiegłego roku firmie udało się wyjść na plus.
W ostatnim kwartale firma z Santa Clara odnotowała 982.5 miliona dolarów przychodu (o 9% więcej niż kwartał wcześniej) oraz 131.1 miliona dolarów dochodu. Dla porównania, w tym samym okresie ubiegłego roku NVIDIA straciła 147.7 miliona dolarów.
Ciekawie prezentuje się zestawienie sprzedaży poszczególnych segmentów produktów NVIDIA. W stosunku do poprzedniego kwartału, sprzedaż chipsetów graficznych dla notebooków wzrosła o 27%, układów profesjonalnych Quadro wzrosła o 25%, natomiast sprzedaż dedykowanych chipsetów graficznych spadła o 22%, na co wpływ z pewnością miał brak nowej generacji kart GeForce oraz ciągłe odgrzewanie starych technologii.
Jeżeli chodzi o prognozy na kolejny kwartał, NVIDIA oczekuje, że wynik finansowy będzie stał na bardzo podobnym poziomie co teraz.
Polarny, 2010-02-18 11:34:32 | zgłoś do moderacji
Skoro NVIDIA odnotowała spadek sprzedaży kart desktopowych, a mimo tego ma dużo większy zysk, to pokazuje to, że firma jest niezależna finansowo już od rynku kart.
Widać pozycja zdobyta na rynkach analogicznych (Tegra, ION, Quadro, Tesla) jest na tyle wysoka, że firma potrafi utrzymać się i jeszcze zarobić. To pokazuje też skąd te wszystkie opóźnienia.
Niestety może okazać się, że NVIDIA chwilowo odpuści sobie rynek typowych kart graficznych, skupi się na rozwiązaniach bardziej przyszłościowych i z jakiś czas sięgnie znowu po koronę wydajności.
Niestety stracą na tym klienci końcowi. Wprawdzie pojawi się coś innowacyjnego (a innowacja jest bardzo ważna), ale brak konkurencji przez pewien czas spowoduje powrót do poprzednich cen kart.
Najszybsza więc karta znowu będzie kosztowała 2499 zł. A szkoda, bo tak pięknie jeszcze niedawno było.
Trzymam kciuki za Intela i jego Larrabee. A może by tak jakiś trzeci gracz mógł się wreszcie pojawić?
Polarny, 2010-02-18 11:34:32 | zgłoś do moderacji
Skoro NVIDIA odnotowała spadek sprzedaży kart desktopowych, a mimo tego ma dużo większy zysk, to pokazuje to, że firma jest niezależna finansowo już od rynku kart.
Widać pozycja zdobyta na rynkach analogicznych (Tegra, ION, Quadro, Tesla) jest na tyle wysoka, że firma potrafi utrzymać się i jeszcze zarobić. To pokazuje też skąd te wszystkie opóźnienia.
Niestety może okazać się, że NVIDIA chwilowo odpuści sobie rynek typowych kart graficznych, skupi się na rozwiązaniach bardziej przyszłościowych i z jakiś czas sięgnie znowu po koronę wydajności.
Niestety stracą na tym klienci końcowi. Wprawdzie pojawi się coś innowacyjnego (a innowacja jest bardzo ważna), ale brak konkurencji przez pewien czas spowoduje powrót do poprzednich cen kart.
Najszybsza więc karta znowu będzie kosztowała 2499 zł. A szkoda, bo tak pięknie jeszcze niedawno było.
Trzymam kciuki za Intela i jego Larrabee. A może by tak jakiś trzeci gracz mógł się wreszcie pojawić?
Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk.