Strona główna
> Artykuły
>
Wszystko co trzeba wiedzieć o monitorach LCD
Wszystko co trzeba wiedzieć o monitorach LCD
LCD, a zdrowie
Stary monitor CRT emitował następujące typu promieniownia:
- IR (podczewień),
- VLF i ELF (niskoczęstotliwościowe),
- UV (ultrafioletowe),
- promienie X (rentgenowskie).
Normy jakie monitory musiały spełniać, w znaczący sposób ograniczały emisję. Dzięki temu promieniowanie nie było szkodliwe dla człowieka. W przypadku monitorów LCD nie ma tego problemu, ponieważ zasada ich działania jest zupełnie inna.
Ważnym czynnikiem przemawiającym za LCD jest sposób wyświetlania obrazu oraz jego ostrość. Dwa największe zagrożenia wzroku, jakie spotkać można było w CRT, zostały wyeliminowane w LCD. Obraz wyświetlany przez LCD (o ile wybraliśmy poprawną - zalecaną przez producenta, rozdzielczość) jest ostry. Osoby, które po dłuższym użytkowaniu LCD muszą nagle pracować z CRT, natychmiast zauważą, że na CRT jest on nieostry i tak jakby za mgłą.
Niestety LCD nie jest bez wad - tak naprawdę wprowadza nowe problemy, na które na szczęście można wpływać.
Pierwszym ważnym elementem jest jasność. Otóż monitory CRT cechowały się jasnością w okolicy 80-100 cd/m˛ podczas, gdy LCD potrafią wyświetlać obraz o jasności dochodzącej nawet do 400 cd/m˛ Tak wysoka jasność powoduje nadmierne męczenie oka. Nie oznacza to jednak, że monitor o dużej jasności jest szkodliwy. Jasność monitora powinna być dobrana między innymi do jasności otoczenia (czyli zazwyczaj oświetlenia pomieszczenia w którym się znajdujemy). Jasność monitora LCD zwyczajowo powinna wynosić około 120-140 cd/m˛. Jednak pracując w pomieszczeniu o mocnym oświetleniu (np. nasłonecznione biuro), wartość ta może być niewystarczająca - naturalnym wtedy jest podniesienie jasności - bez tego obraz po prostu będzie za ciemny, a kontrast obrazu zbyt niski. Ergonomicznie jednak powinniśmy unikać pracy w pomieszczeniach nasłonecznionych - powinno stosować się wtedy rolety czy też żaluzje.
By uzyskać wspomnianą wartość 120-140 cd/m˛ wystarczy po prostu wyregulować jasność obrazu - niestety bez np. kalibratora nie jest to możliwe, gdyż monitor nie podaje aktualnej wartości jasności.
Drugi problem związany jest z nominalną rozdzielczością i wielkością plamki (szerzej na temat tych pojęć w dalszej części artykułu). Otóż LCD powinien pracować w nominalnej rozdzielczości - stosowanie innej powoduje interpolowanie obrazu, co wpływa negatywnie na jego jakość i ostrość.
Dla poszczególnych przekątnych ekranów istnieją tzw. ergonomiczne rozdzielczości. Niestety niektórzy producenci stosują mniejsze, co wpływa na pomniejszenie obrazu. Wtedy to użytkownik naturalnie stara się mieć obraz bliżej oczu. Zalecana odległość od monitora to około 70 cm.
Można teraz śmiało odpowiedzieć na pytanie, czy LCD jest zdrowszy od CRT. Oczywiście tak. Posiada po prostu mniej szkodliwych czynników. Niestety, jako monitor nadal jest szkodliwy dla oczu (niestety nie ma monitora nieszkodliwego dla oczu). Warto przy tej okazji wspomnieć w czym tkwi problem szkodliwości monitorów (niezależnie, czy są to CRT czy LCD - oba w tym przypadku są tak samo szkodliwe).
W naturalnych warunkach oko ludzkie skupia wzrok co chwilę na innym obiekcie - znajdują się od od nas bliżej lub dalej. Oznacza to, że mięśnie gałki ocznej cały czas pracują, zmieniając punkt ostrości. W przypadku monitora (CRT i LCD) ciągle patrzymy na obiekt znajdujący się dokładnie w tej samej odległości - ekran monitora. Ten stan trwa długo - nawet kilka godzin dziennie. Powoduje on zwiotczenie mięśni gałki ocznej, co przekłada się na problemy z akomodacją i pogorszeniem wzroku. Dlatego też warto co pewien czas zrobić sobie krótką przerwą i porozglądać się po pomieszczeniu, w którym jesteśmy.
Drugi aspekt spędzania czasu przed monitorem to wysuszanie rogówki oka. Mózg co pewien czas wysyła sygnał do oka w celu nawilżenia rogówki w procesie mrugnięcia. Niestety podczas pracy na komputerze często spuszczamy wzrok w doł (patrząc na dolną część monitora lub klawiaturę). O dziwo nasz mózg interpretuje to jako mrugnięcie. W ten sposób rogówka nawilżana jest rzadziej. By się o tym przekonać, proponujemy co 3 sekundy popatrzeć w centrum monitora, a następnie na klawiaturę - albo siedząc, na swoje kolana. Zauważyć można że podczas tej czynności mrugniecie nastąpi dużo później - nawet i po 15-20 sekundach. Naturalnie człowiek mruga po około 5-8 sekundach. Oznacza to wydłużenie czasu nawet i trzykrotnie. By zmniejszyć ów efekt, zaleca się umieszczenie monitora tak, by jego górna krawędź była wyżej niż nasze oczy, a także co pewien czas zamknąć oczy na 10-15 sekund i poruszać gałką oczną.
Wydawać by się mogło, że osoby piszące bez spoglądania na klawiaturę są mniej podatne na aspekt wysuszania rogówki, ale niestety bardziej szkodzi im problem z skupianiem wzroku w jednym punkcie.
Z TEJ KATEGORII - TESTY
- Wywiad z ASUS'em na temat płyt głównych i nadchodzących procesorów Intela
- SAPPHIRE PURE FUSION MINI E350 oraz FOXCONN AHD1S-K - kolejni przedstawiciele platformy Brazos
- Fractal Design Define XL - maximum Define
- Blu-Ray od Zotac. HTPC do salonu o ciekawym wyglądzie. ZBOXHD-ID34BR-E - recenzja
- ASRock CORE 100HT - idealny komputer do kina domowego?
- Płyty H57 i H55 firmy MSI wyznaczają nowe standardy jakości

