Rav, 3.0 będzie najlepszą opcją dla 166. Zapas mocy jest, więc <jak trafnie stwierdziłeś> spalanie porównywalne do 2.5 V6.
Wysilony 2.0 w dużej Alfie nie jest dobrym pomysłem, nie tylko ze względu na turbo.
Diesel JTD oszczędny, trwały <nawet Szwedzi montowali JTD w swoich autach>, jednak dynamika- tu musisz sam sobie odpowiedzieć.
Ja proponuję Alfę 156 z silnikiem 2.5. Mniejsza masa zrobi swoje w kwestii spalania i dynamiki a komfort i tak wysoki.
Zobacz
TĘ.
Tommi, śliczna ta 6-tka, masz rację.
Dodam słowo o mojej E34.
Spoglądając na wskaźnik poziomu paliwa i licznik przebiegu, jasno wyszło, że przy normalnej jeździe wychodzi 10l/100 <2.5TDS, jazda "płynna", no może kilka razy mocniej wdusiłem

>.
Zauważyłem, że gdzie postawię auto, tam pojawia się plamka ... oleju napędowego.
Zacząłem oglądać dokładnie, okazało się, że gumowy wężyk na powrocie z wtryskiwacza był sparciały i ropa ciekła. Ale to nie wszystko, ropa ciekła również między wtryskiwaczem a głowicą. Po perypetiach ze zdobyciem odpowiedniej nasadki, wykręciłem wtryskiwacz i ... wygląda dobrze- żadnych śladów pęknięć itp. wyjaśniających przeciek nie ma <aczkolwiek stołu probierczego nie posiadam>. oczyściłem stożkową część uszczelniającą oraz "gniazdo" w głowicy, dokręciłem wtryskiwacz konkretnie i .... przestało lecieć

.
W międzyczasie znalazłem inny wtryskiwacz w bagażniku

De facto nie był dobry, po wkręceniu obroty już na biegu jałowym falowały i gorzej odpalał.....
Niestety usunięcie wycieków z okolic wtryskiwacza nie rozwiązało w 100% problemu- nadal ropa pojawiała się pod autem, silnik mokry, a po 10 minutach pracy na wolnych obrotach, pod autem była plama o średnicy ok10cm <wcześniej jeszcze większa>.
Dzisiaj kombinowania ciąg dalszy- znaleźliśmy z kolegą źródło wycieku- kapało przy przewodzie paliwowym wychodzącym z pompy.
Dokładnie przy nakrętce, która jest tu:

Po wykręceniu feralnej rurki i od razu sąsiedniej <bez tego nie było szans wyjąć tej, która "ciekła"> okazało się, że wszystko jest ..... dobrze, nie ma pęknięć, nakrętka cała. Wkręciliśmy z powrotem, oczywiście sporym momentem

Problem ustał.
Jednocześnie widać, że "coś" było robione z pompą.
Do czego zmierzam- wnioski nasuwają się jednoznaczne- autem w Polsce <2 lata jest w kraju, 80tys km> zajmował się "Kaziu", który nie potrafił dokręcić ani wtryskiwacza, ani "głupiej" nakrętki przy pompie.
Mało tego- myślałem, że sprzęgło jest "dosyć kiepskie", szykowałem się na wymianę, natomiast pomogło odpowietrzenie hydrauliki- pracuje bdb i jeszcze bardzo długo "pojeździ".
Problemy z silnikami TDS <ich obiegowa opinia> nie są spowodowane wadliwą konstrukcją, tylko wadliwym podejściem użytkowników, którzy dają lepić je gumą do żucia w garażach "u Kazia"
Aczkolwiek silnik poza zużyciem paliwa nie miał żadnych negatywnych objawów, moc była, a teraz ma jeszcze nieco więcej
I pracuje bardzo poprawnie.